-Co ?! Ja nigdzie z tobą nie jadę ! - powiedziałam.
-No ale czemu ? - powiedział i spojrzał sie na mnie tymi swoimi cudnymi błękitnymi oczami. Nogi miałam jak z waty, ale musiałam się szybko ogarnąć i odpowiedzieć.
- Niall, ja cię prawie w ogóle nie znam... Jedyne co teraz możesz zrobić, to zawieść mnie do MOJEGO domu, bo przez Ciebie autobus mi odjechał... - westchnęłam
- Uuu, czyli jedziemy do ciebie ? Jestem za! - powiedział Niall chichocząc.
- Co?! Nie, ty mnie tylko podwozisz do domu, rozumiesz ?
- Oj, dobrze nie gadaj tyle tylko chodź. - Niall wziął mnie za rękę i poprowadził w stronę drzwi samochodu.
- Proszę bardzo - powiedział otwierając drzwi do auta.
- Eh, dzięki. - parsknęłam.
W końcu ruszyliśmy w stronę mojego domu. Niall puścił muzyke w samochodzie, tak głośno, że nie słyszałam swoich myśli. Zaczął również podśpiewywać i zabawnie kiwać głową.
- Niall, proszę, możesz trochę ściszyć ?
- Ale czemu ? Lubie ten kawałek. Aż sie lepiej jedzie. - odparł odwracając głowę w moją stronę i śpiewając:
- If I was your boyfriend, never let you go
Keep you on my arm girl, you’d never be alo...
- Niall, do jasnej choley ścisz to i skup się na drodze, bo nas pozabijasz!
- Dobrze już, dobrze... Wyluzuj piękna - powiedział ściszając muzykę.
-Nie dało się tak od razu ? - spytałam lekko wkurzona.
- Nie. Lubię się z tobą drażnić. - zaśmiał się.
- Oo, żebym ja sie z tobą nie podrażniła - odparłam.
Po paru minutach znaleźliśmy się już pod moim domem. Wysiedliśmy z auta.
- Dzięki za podwózkę. - powiedziałam.
- Nie ma sprawy - odrzekł. - To jak teraz do Ciebie ?
- Nie, nie, nie. Chwila Niall... Którego słowa w zdaniu ,,Podwieś mnie do domu.'' nie rozumiesz ?
- Zdaje mi się, że rozumiem wszystko.ale za podwózkę, mogłabyś mnie na momencik zaprosić. -powiedział uśmiechając się.
- Ygh, chodź już. - parsknęłam łapiąc go za rękę i prowadząc w stronę drzwi. Weszliśmy do środka, na szczęście rodzice byli jeszcze w pracy.
- Masz piwo ? - spytał.
- Nie wyglądasz, na takiego co pije, co nie zmienia faktu, ze i tak nie będziesz pił piwa.
- Ym, w takim razie proszę cole. - Nalałam napój do szklanek i z Niallem powędrowałam do mojego pokoju:
W rogu stała gitara, Niall od razu spytał:
- Grasz na gitarze ?
- No tak, a co ? - zapytałam biorąc łyk coli
- A bo tak sie składa, że ja też. - powiedział i siadł obok mnie
- To może mi coś zagrasz ? - zasugerowałam.
-Hmm, jasne.- Niall zaczął grać na gitarze.Grał cudnie i od czasu do czasu zerkał na mnie, patrząc się w moje oczy uśmiechając się uroczo. Zamknęłam oczy i wsłuchiwałam się w piękną melodię. Po chwili melodia ucichła...
- No, to by było na tyle. - powiedział błękitnooki.
- Jeju, Niall,to było cudowne, naprawdę. Mam nadzieję, że może jeszcze do tego kiedyś zaśpiewasz. - powiedziałam siadając bliżej naprzeciwko niego.
- Wszystko w swoim czasie kochanie. - Nasze usta w momencie zbliżyły się do siebie. Prawie się pocałowaliśmy, gdy zadzwonił dzwonek
- To ja może pójdę otworzyć drzwi - powiedziałam kierując sie w stronę drzwi. Zeszłam na dół i otworzyłam drzwi. Była to moja mama. Nagle po schodach zszedł Niall:
- O dzień dobry Pani ! - powiedział uśmiechając sie i machając do mojej mamy
- Oo, witaj Niall, cieszę się, że cię widzę,może zostaniesz z nami na kolację ?
- Hmm, w sumie to ja będę się już zbierał ...
- No właśnie mamo, Niall już wychodził. - dopowiedziałam.
Poszłam z Niallem do ganku. Chłopak w pośpiechu założył buty.
- No to... Paa. - parsknęłam
- Na razie piękna - powiedział Niall, a następnie pocałował mnie w policzek i wyszedł z domu.
___________________________________
To by było na tyle, mam nadzieję że rozdział się podobał :) Przepraszam jeżeli pojawiły się jakieś błędy.
I LICZĘ NA KOMENTARZE, TO BARDZO MOTYWUJE ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz