poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rozdział 3

Rankiem zadzwonił mój budzik. Na szczęście, zdążyłam go wczoraj ustawić. Była 6.45, więc spokojnie zdążyłam się ubrać i umalować.
     Zeszłam na dół zjeść śniadanie. Na dole czekała na mnie moja mama z pysznym śniadankiem.
- Mmm... Czy mi się zdaje czy to jajecznica ? - powiedziałam.
- Dobrze czujesz - odpowiedziała z uśmiechem mama. Odwzajemniłam uśmiech i zaczęłam jeść. Nagle w pośpiechu do kuchni wpadł mój tata:
- Pa kochanie ! - powiedział do mamy w pośpiechu, całując jej  policzek. Następnie podszedł i zrobił to samo.
- Tatoo, przestań mnie obśliniać - powiedziałam śmiejąc się
- Haha, zapamiętam to sobie Nikol ! - odpowiedział tata, wychodząc z domu.
- A właśnie, zapomniałabym - powiedziałam mama. - Wczoraj był tu u nas jakiś chłopak, bardzo przystojny miał na imię Niall i mówił że chciał z tobą pogadać - powiedziała mama ruszając brwiami.
- Że co !? - krzyknęłam, krztusząc się kakaem
- No to co słyszałaś. Był tutaj, gdzieś po 19-tej. Spałaś już wtedy, więc mu to powiedziałam.
- Uff, przynajmniej tyle dobrze. - westchnęłam z ulgą.
- To twój chłopak ? - spytała się mama.
- Haha, co !? Nie ! oczywiście że nie !
- Hmm, dziwne. Wczoraj mówił coś innego... - odparła.
- Chwila, chwila... że co !? - powiedziałam znów z wielkim zaskoczeniem
- Dobra Nikol, idź już do szkoły i nie udawaj zdziwionej
- Ale mamo ja...
- Idź, bo się spóźnisz. - dodała.
- ale...
- No pa pa - przerwała mi, pchając mnie w stronę drzwi. Założyłam plecak i wyszłam z domu. Na zegarku byłą 7.40, więc spokojnym krokiem podążałam w stronę przystanku. Po drodze myślałam o tym co wydarzyło się wczoraj.
- Jak on w ogóle mnie znalazł ? Skąd wiedział gdzie mieszkam ? śledzi mnie czy co ?! Hmm, mega dziwne. - pomyślałam.
            Po paru minutach autobus przyjechał. Wsiadłam i zajęłam miejsce. Nie widziałam nigdzie Emmy, więc od razu do niej zadzwoniłam.
- Hej, nie jedziesz dzisiaj autobusem, czy coś ?
- Cześć,w ogóle nie idę do szkoły, chyba mam gorączkę - powiedziała Emma, kaszląc
- Oj biedaczko - odparłam. - Zdrowiej mi tu szybko ! pa ! - rozłączyłam się.
       Autobus podjechał pod liceum. Wysiadłam i kierowałam się w stronę szkoły. Dzień w szkole, jak co dzień, nic ciekawego się nie wydarzyło. Ze szkoły wychodziłam z moją znajomą z klasy, Lisą, która jak ja, jeździła do domu autobusem.Byłyśmy już na placu szkolnym kiedy Lisa powiedziała z piskiem:
- O mój Boże ! Czy mi się zdaje, czy właśnie pomachał mi Niall Horan !
- Odwróciłam się w stronę, gdzie patrzyła się Lisa i ujrzałam błękitnookiego chłopka, z lekko spuszczonymi luźnymi spodniami i białą koszulką, który stał przy czarnym samochodzie. Tak. Był to Niall.
- Oj coś mi się zdaje Lisa, że niestety macha mi - odparłam.
- Że co ?! Niestety ?! Dziewczyno, ty wiesz kto to jest ?
- Ym, w sumie to tyle że ma na imię Niall. - Lisa stanęła na przeciwko mnie i złapała mnie za ramiona.
- Nikol, to jest Niall Horan ! Kapitan drużyny koszykarskiej ze szkoły która jest na przeciwko naszej ! Jak go możesz nie znać ?!
- Jakoś tak. -odparłam. Kierowałam sie w stronę przystanku kiedy Niall zawołał:
-Nikol !
- Ehhh.., Lisa to ja tam do niego pójdę na chwilę  - westchnęłam
- Idż, do jutra ! - odparła Lisa
   Zaczęłam iść w jego stronę, im byłam bliżej niego, moje serce zaczynało  bić szybciej. - Z bliska wygląda jeszcze seksowniej - pomyślałam, kiedy znalazłam się już koło niego.
- Możesz powiedzieć co ty tu robisz ?! - powiedziałam.
- No jak to co ? wczoraj w domu cię nie zastałem, więc przyjechałem tutaj, w sumie to nie mam daleko od mojej szkoły - żaśmiał się.
-Chodź ! Jedziemy do mnie
- Co ? Ja nigdzie z tobą nie jadę - powiedziałam.
                                              __________________________________


I jak ? podoba się ? komentujcie, to dla mnie bardzo ważne !
;) 


                                               

3 komentarze:

  1. zaczyna się dobrze, powodzenia życzę :) x

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam tylko kawałek, ale zapowiada się ciekawie :)
    W weekend wezmę się za czytanie ! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się naprawdę fajnie :D
    tylko, że króciutkie...
    Życzę weny i zapraszam do mnie neversaynever-opowiadaniejb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń