niedziela, 15 grudnia 2013

Rozdział 4


-Co ?!  Ja nigdzie z tobą nie jadę ! - powiedziałam.


-No ale czemu ? - powiedział i spojrzał sie na mnie tymi swoimi cudnymi błękitnymi oczami. Nogi miałam jak z waty, ale musiałam się szybko ogarnąć i odpowiedzieć.

- Niall, ja cię prawie w ogóle nie znam... Jedyne co teraz możesz zrobić, to zawieść mnie do MOJEGO domu, bo przez Ciebie autobus mi odjechał... - westchnęłam
- Uuu, czyli jedziemy do ciebie ? Jestem za! - powiedział Niall chichocząc.
- Co?! Nie, ty mnie tylko podwozisz do domu, rozumiesz ?
- Oj, dobrze nie gadaj tyle tylko chodź. - Niall wziął mnie za rękę i poprowadził w stronę drzwi samochodu.
- Proszę bardzo - powiedział otwierając drzwi do auta.
- Eh, dzięki. - parsknęłam.
             W końcu ruszyliśmy w stronę mojego domu. Niall puścił muzyke w samochodzie, tak głośno, że nie słyszałam swoich myśli. Zaczął również podśpiewywać i zabawnie kiwać głową.
- Niall, proszę, możesz trochę ściszyć ?
- Ale czemu ? Lubie ten kawałek. Aż sie lepiej jedzie. - odparł odwracając głowę w moją stronę i śpiewając:
If I was your boyfriend, never let you go
Keep you on my arm girl, you’d never be alo...
- Niall, do jasnej choley ścisz to i skup się na drodze, bo nas pozabijasz! 
- Dobrze już, dobrze... Wyluzuj piękna - powiedział ściszając muzykę.
-Nie dało się tak od razu ? - spytałam lekko wkurzona.
- Nie. Lubię się z tobą drażnić. - zaśmiał się.
- Oo, żebym ja sie z tobą nie podrażniła - odparłam.
                Po paru minutach znaleźliśmy się już pod moim domem. Wysiedliśmy z auta.
- Dzięki za podwózkę. - powiedziałam.
- Nie ma sprawy - odrzekł. - To jak teraz do Ciebie ? 
- Nie, nie, nie. Chwila Niall... Którego słowa w zdaniu ,,Podwieś mnie do domu.'' nie rozumiesz ?
- Zdaje mi się, że rozumiem wszystko.ale za podwózkę, mogłabyś mnie na momencik zaprosić. -powiedział uśmiechając się.
- Ygh, chodź już. - parsknęłam łapiąc go za rękę i prowadząc w stronę drzwi. Weszliśmy do środka, na szczęście rodzice byli jeszcze w pracy.
- Masz piwo ? - spytał.
- Nie wyglądasz, na takiego co pije, co nie zmienia faktu, ze i tak nie będziesz pił piwa.
- Ym, w takim razie proszę cole. - Nalałam napój do szklanek i z Niallem powędrowałam do mojego pokoju: 
                                    
W rogu stała gitara, Niall od razu spytał: 
- Grasz na gitarze ?
- No tak, a co ? - zapytałam biorąc łyk coli 
- A bo tak sie składa, że ja też. - powiedział i siadł obok mnie 
- To może mi coś zagrasz ? - zasugerowałam.
-Hmm, jasne.- Niall zaczął grać na gitarze.Grał cudnie i od czasu do czasu zerkał na mnie, patrząc się w moje oczy uśmiechając się uroczo. Zamknęłam oczy i wsłuchiwałam się w piękną melodię. Po chwili melodia ucichła...
- No, to by było na tyle. - powiedział błękitnooki.
- Jeju, Niall,to było cudowne, naprawdę. Mam nadzieję, że może jeszcze do tego kiedyś zaśpiewasz. - powiedziałam siadając bliżej naprzeciwko niego.
- Wszystko w swoim czasie kochanie. - Nasze usta w momencie zbliżyły się do siebie. Prawie się pocałowaliśmy, gdy zadzwonił dzwonek 
- To ja może pójdę otworzyć drzwi - powiedziałam kierując sie w stronę drzwi. Zeszłam na dół i otworzyłam drzwi. Była to moja mama. Nagle po schodach zszedł Niall:
- O dzień dobry Pani ! - powiedział uśmiechając sie i machając do mojej mamy 
- Oo, witaj Niall, cieszę się, że cię widzę,może zostaniesz z nami na kolację ?
- Hmm, w sumie to ja będę się już zbierał ...
- No właśnie mamo, Niall już wychodził. - dopowiedziałam.
Poszłam z Niallem do ganku. Chłopak w pośpiechu założył buty.
- No to... Paa. - parsknęłam 
- Na razie piękna - powiedział Niall, a następnie pocałował mnie w policzek i wyszedł z domu.
                                            ___________________________________


   To by było na tyle, mam nadzieję że rozdział się podobał :) Przepraszam jeżeli pojawiły się jakieś błędy.
        I LICZĘ NA KOMENTARZE, TO BARDZO MOTYWUJE ;)


poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rozdział 3

Rankiem zadzwonił mój budzik. Na szczęście, zdążyłam go wczoraj ustawić. Była 6.45, więc spokojnie zdążyłam się ubrać i umalować.
     Zeszłam na dół zjeść śniadanie. Na dole czekała na mnie moja mama z pysznym śniadankiem.
- Mmm... Czy mi się zdaje czy to jajecznica ? - powiedziałam.
- Dobrze czujesz - odpowiedziała z uśmiechem mama. Odwzajemniłam uśmiech i zaczęłam jeść. Nagle w pośpiechu do kuchni wpadł mój tata:
- Pa kochanie ! - powiedział do mamy w pośpiechu, całując jej  policzek. Następnie podszedł i zrobił to samo.
- Tatoo, przestań mnie obśliniać - powiedziałam śmiejąc się
- Haha, zapamiętam to sobie Nikol ! - odpowiedział tata, wychodząc z domu.
- A właśnie, zapomniałabym - powiedziałam mama. - Wczoraj był tu u nas jakiś chłopak, bardzo przystojny miał na imię Niall i mówił że chciał z tobą pogadać - powiedziała mama ruszając brwiami.
- Że co !? - krzyknęłam, krztusząc się kakaem
- No to co słyszałaś. Był tutaj, gdzieś po 19-tej. Spałaś już wtedy, więc mu to powiedziałam.
- Uff, przynajmniej tyle dobrze. - westchnęłam z ulgą.
- To twój chłopak ? - spytała się mama.
- Haha, co !? Nie ! oczywiście że nie !
- Hmm, dziwne. Wczoraj mówił coś innego... - odparła.
- Chwila, chwila... że co !? - powiedziałam znów z wielkim zaskoczeniem
- Dobra Nikol, idź już do szkoły i nie udawaj zdziwionej
- Ale mamo ja...
- Idź, bo się spóźnisz. - dodała.
- ale...
- No pa pa - przerwała mi, pchając mnie w stronę drzwi. Założyłam plecak i wyszłam z domu. Na zegarku byłą 7.40, więc spokojnym krokiem podążałam w stronę przystanku. Po drodze myślałam o tym co wydarzyło się wczoraj.
- Jak on w ogóle mnie znalazł ? Skąd wiedział gdzie mieszkam ? śledzi mnie czy co ?! Hmm, mega dziwne. - pomyślałam.
            Po paru minutach autobus przyjechał. Wsiadłam i zajęłam miejsce. Nie widziałam nigdzie Emmy, więc od razu do niej zadzwoniłam.
- Hej, nie jedziesz dzisiaj autobusem, czy coś ?
- Cześć,w ogóle nie idę do szkoły, chyba mam gorączkę - powiedziała Emma, kaszląc
- Oj biedaczko - odparłam. - Zdrowiej mi tu szybko ! pa ! - rozłączyłam się.
       Autobus podjechał pod liceum. Wysiadłam i kierowałam się w stronę szkoły. Dzień w szkole, jak co dzień, nic ciekawego się nie wydarzyło. Ze szkoły wychodziłam z moją znajomą z klasy, Lisą, która jak ja, jeździła do domu autobusem.Byłyśmy już na placu szkolnym kiedy Lisa powiedziała z piskiem:
- O mój Boże ! Czy mi się zdaje, czy właśnie pomachał mi Niall Horan !
- Odwróciłam się w stronę, gdzie patrzyła się Lisa i ujrzałam błękitnookiego chłopka, z lekko spuszczonymi luźnymi spodniami i białą koszulką, który stał przy czarnym samochodzie. Tak. Był to Niall.
- Oj coś mi się zdaje Lisa, że niestety macha mi - odparłam.
- Że co ?! Niestety ?! Dziewczyno, ty wiesz kto to jest ?
- Ym, w sumie to tyle że ma na imię Niall. - Lisa stanęła na przeciwko mnie i złapała mnie za ramiona.
- Nikol, to jest Niall Horan ! Kapitan drużyny koszykarskiej ze szkoły która jest na przeciwko naszej ! Jak go możesz nie znać ?!
- Jakoś tak. -odparłam. Kierowałam sie w stronę przystanku kiedy Niall zawołał:
-Nikol !
- Ehhh.., Lisa to ja tam do niego pójdę na chwilę  - westchnęłam
- Idż, do jutra ! - odparła Lisa
   Zaczęłam iść w jego stronę, im byłam bliżej niego, moje serce zaczynało  bić szybciej. - Z bliska wygląda jeszcze seksowniej - pomyślałam, kiedy znalazłam się już koło niego.
- Możesz powiedzieć co ty tu robisz ?! - powiedziałam.
- No jak to co ? wczoraj w domu cię nie zastałem, więc przyjechałem tutaj, w sumie to nie mam daleko od mojej szkoły - żaśmiał się.
-Chodź ! Jedziemy do mnie
- Co ? Ja nigdzie z tobą nie jadę - powiedziałam.
                                              __________________________________


I jak ? podoba się ? komentujcie, to dla mnie bardzo ważne !
;) 


                                               

niedziela, 1 grudnia 2013

Rozdział 2

- Mam na imię Niall - powiedział chłopak odwracając się w moją stronę, przy tym lekko się uśmiechając. 
-Jejku, czy on musi być taki przystojny ? - pomyślałam. Nikol, musisz się ogarnąć! - powiedziałam sobie w myślach.
- Jestem N...Nikol - wyjąkałam niepewnie.
- Miło się poznać Nikol  ! - powiedział, kładąc swoją rękę, na moim udzie.
- Ej, ej! Łapy przy sobie ok ? Nie znam cię w ogóle, a ty już mnie obmacujesz, coś z tobą nie tak, czy coś ?!- krzyknęłam. - Zajmij się prowadzeniem a nie macaniem mojej nogi... - powiedziałam wkurzona
- Haha jesteś urocza jak się złościsz  - powiedział Niall śmiejąc się  .
- Eghhh.. - udałam obojętną, ale tak naprawę w głębi duszy chciałam się uśmiechnąć. 
     Niall zatrzymał się przy liceum.
- Wiec, jesteśmy na miejscu ! - oboje wysiedliśmy z auta.
- Dzięki za podwózkę ! - powiedziałam, lekko przygryzając dolną wrgę.
- Zawsze do usług piękna  ! - zaczęłam chichotać, następnie zaczęłam kierować się w stronę szkoły. Dopiero po minucie coś zaświtało mi w głowie. - Ej, chwilka... coś tu jest nie tak... Skąd on wiedział do którego liceum ja chodzę ?! szybko odwróciłam się w stronę samochodu, lecz ani auta, ani Nialla już tam nie było.
- Ehh.. - westchnęłam i weszłam do szkoły. Byłam równo z dzwonkiem, więc od razu powędrowałam w stronę mojej klasy. W ławce czekała już na mnie moja najlepsza przyjaciółka Emma
- Hej. - powiedziałam lekko zdyszana 
- cześć - powiedziała Emma. - Czemu nie jechałaś autobusem ? Tata cię podwiózł ? 
- Nie, autobus odjechał mi sprzed nosa yhhh - westchnęłam. 
- Więc jakim cudem zdążyłaś na pierwszą lekcję ?! Przecież następny autobus jest dopiero o 8.00
- To jest właśnie jest dziwne. Jakiś chłopak podjechał na przystanek i podwiózł do... - Drogie panie, koniec tych rozmów ! -powiedziała pani Thomas od matmy , słysząc nasze rozmowy.
- Dokończę opowiadać ci później - szepnęłam do Emmy.
             Po 8 godzinach w szkole wróciłam do domu. Byłam wykończona. Rzuciłam plecak w kat swojego pokoju, wzięłam szybki prysznic, założyłam piżamę i od razu położyłam się spać. Pomimo tego że byłam wykończona, nie mogłam spać. Ciągle w myślach krążył mi niebieskooki blondyn z przecudownym uśmiechem. mimo tego że go nie znałam, wydawał mi się inny niż wszyscy chłopcy, miał w sobie jakąś tajemnicę  - Ehhh Nikol przestań o nim myśleć i idź spać - powiedziałam samo do siebie stukając się po czole ręką. - Mam tylko nadzieję że jeszcze go zobaczę... - powiedziałam i momentalnie zasnęłam.

                                                     ______________________________




                                       Jest i drugi rozdział ! jak wam się podoba ? proszę o komentarze :)

Rozdział 1

- Nikol , wstawaj ! - krzyknęła moja mama, trzepiąc moje ramię. Z wielką niechęcią wstałam i spojrzałam na zegarek.
- Że co, już 7.30 ?! Eh, znowu zaspałam... - W pośpiechu z szafy wyjęłam jakieś ubrania, które założyłam.
Następnie delikatnie się umalowałam. Zbiegłam ze schodów
- Pa mamo ! - krzyknęłam kierując się w stronę drzwi. Na zegarku była już 7.44, a mój autobus zawsze przyjeżdżał o 7.45. Jak najszybciej zaczęłam biec w stronę przystanku. 
- Jest, zdążyłam ! - powiedziałam sama do siebie z uśmiechem na twarzy gdy nagle zauważyłam, że autobus odjeżdża.
- Ej ! - krzyknęłam ! - Jeszcze ja ! - zaczęłam biec za autobusem ale było już za późno 
Kurde ! - westchnęłam. Byłam bardzo wkurzona, przecież już byłam przy autobusie,a on odjechał. Nic innego mi nie pozostało, jak tylko czekać na następny autobus... Usiadłam na ławce obok przystanku, zdawałam sobie sprawę z tego że będę spóźniona na pierwszą lekcje , lecz nagle koło przystanku zaparkował piękny czarny samochód. Drzwi samochodu otwarły się. Z samochodu wychylił się pewien chłopak. Miał ciemne blond włosy, które były podniesione w górę, błękitne oczy i piękny szeroki uśmiech, który od razu przykuł moją uwagę.
- Cześć piękna ! -krzyknął do mnie z uśmiechem. Zignorowałam zaczepkę chłopaka i spuściłam głowę w dół. 
- Może cię podwieźć ?! - powiedział znów.
- Nie,dzięki. - odpowiedziałam pod nosem.- Moja mama zawsze jak bylam mała mówiła, żeby nie wsiadać do samochodu nieznajomych.
- Hahaha. - chłopak zaśmiał się uroczo. - Ale wiesz co, ja cie chyba kojarzę . - powiedział zbliżając się do mnie.
- Taaa, ciekawe skąd.? - powiedziałam ślamazarnie. 
- Wszystkiego dowiesz się po drodze - złapał mnie za rękę całej siły i zaczął iść w stronę swojego czarnego samochodu.
- Ale ja nie chce z tobą jechać ! - powiedziałam przestraszona i jak najszybciej chciałam się uwolnić z uścisku jego ręki. 
Niebieskooki stanął przede mną patrząc mi sie prosto w oczy.
- Naprawdę nic ci nie zrobię. - Moje oczy wpatrywały się w jego, po dłuższym zastanowieniu odpowiedziałam:
- Dobra, podwieź mnie, ale potem daj mi spokój ! - powiedziałam 
- Postaram się - zachichotał i otworzył mi drzwi do auta, następnie usiadł na miejsce kierowcy i pojechaliśmy w stronę mojego liceum.

                                             _____________________________________



I jak podoba się ? liczę na szczere komentarze. Dopiero zaczynam ;)